Francja

We Francji panuje goraczka Macrona. I z pewnoscia tak bedzie cale lato. Moze nawet i dluzej? Nowego prezydenta imponujace sily witalne, jego szarmancki styl bycia nie sa bez znaczenia. Kazdego dnia moga Francuzi na ekranach telewizji usmiechem
„mlody boga”, ktory objasnia problemy, lagodzi napiecia i obiecuje wszelkie rozwiazania.
Dzisiaj minal rok od ataku terrorystycznego w Nicei, w ktorym smierc ponioslo 80 osob. 14 lipca, swieto Republiki jest nieco w cieniu tego tragicznego zdarzenia.
A tymczasem mlody prezydent Emmanuel Macron swietowal 14 lipca w Paryzu w towarzystwie prez. Trumpa. USA wlasnie 100 lat temu przystapila do I wojny swiatowej.
Pozostaje pytanie: co ten mlody, prezydent-slonce bedzie w stanie mogl zrobic?
Wybory o tak niskiej frekwencji i zagrozenie liberalnych reform to rzeczywistosc Republiki. Przedwyborcza atmosfera byla straszna. Olbrzymia czesc Francuzow sklania sie ku skrajnej prawicy, rasizm miewa sie dobrze. Debaty coraz bardziej gwaltowne, w Paryzu ciezko uzbrojona policja, intelektualisci milcza, slowa traca swoje znaczenia.
Paryz wpada w sen zapomnienia. To jest czas niepamieci. Ludzie sa bardzo zdolni do tego. Zdrowy rozsadek jest na krotka mete. Dramat wczorajszy to juz przeszlosc.
Mamy ten niesamowity „talent” szybkiego zapominania i udajemy, ze nic sie nie stalo.
Historia umarla i nie powroci. Najlepsze jest to co nadejdzie a samo zycie jest jak dlugi lancuch zbudowany z powtarzajacych sie ogniw.

Pytania są anachroniczne, bo polityka nie wkracza w TE rejony.  to nie są pytania o sens życia ani o sens polityki, tylko o to, czy polityka ma coś wspólnego z kwestią sensu życia. Nie ma, bo z założenia zajmuje się zbiorowością, a „sens życia” – o ile w ogóle może być rozpatrywany – to tylko na płaszczyźnie indywidualnej.

Ok.
Sposób w jaki piszesz, świadczy, że odpowiadasz intruzowi który próbuje odebrać Ci własność sensu tego, co widzisz w tym, na co patrzysz.
Ja nie widzę żadnej sprzeczności w kompletnie innym naszym spojrzeniu na sprawy poruszane w tekście Lewego.
Na tym moim zdaniem polega sens życia człowieka społecznego, którego świadomość obejmuje związki, a nawet te przyczynowo-skutkowe pomiędzy jednostką, społeczeństwem i polityką.
Prezydent Macron niczym Jezus, ktory objawil sie idac po wodzie. Przyjemnie jest go ogladac. Bardzo odwazny w swoim zyciu prywatnym. Nikt temu nie zaprzeczy. On
odmienia pejzaz. Ukazuje nowa twarz i jest jak lagodny wiatr, ktory ucisza burze.
I jest jak „je-ne-sais-quoi”, ze Francuzi czuja sie dumni. On jest taki szlachetny i dokladnie jak sam nazywa siebie jest Jupiterem („président jupitérien”)
Oczywsicie, ze jest lepiej z nim, anizeli by bylo z blondyna Madame Marine. Ale czy na niepamieci da sie cokolwiek zbudowac a obietnice wyborcze to nie lagodny usmiech
w strone wyborcow.

Proudly powered by WordPress   Premium Style Theme by www.gopiplus.com